Rewitalizacja typowego polskiego domu z lat 70. to jedno z najtrudniejszych wyzwań architektonicznych. Projekt Marcina Sieradzkiego z pracowni BIAMS udowadnia jednak, że nadanie starej bryle nowoczesnego, luksusowego charakteru jest możliwe bez radykalnej nadbudowy czy wymiany dachu.
Funkcjonalna rozbudowa bez naruszania konstrukcji
Kluczem do sukcesu tej metamorfozy jest decyzja o rozbudowie obiektu o dwa nowe moduły przy jednoczesnym pozostawieniu istniejącego dachu i większości ścian konstrukcyjnych. Architekt zastosował czytelny kod wizualny: nowe bryły zaprojektowano tak, by schodziły bezpośrednio do ziemi, odcinając się od starej części budynku, w której zachowano tradycyjny cokół wykończony czarnym tynkiem mozaikowym.
Zabieg ten pozwolił na uporządkowanie funkcji użytkowych bez ingerencji w niedawno remontowaną kuchnię. Poprzez zabudowę tarasu od strony wschodniej oraz rozbudowę przybudówki wejściowej, dom zyskał:
- Powiększoną o jadalnię kuchnię,
- Dodatkową łazienkę na piętrze oraz brakujące WC na przyziemiu,
- Wygodniejszą klatkę schodową.
Wewnątrz dokonano również istotnych przesunięć funkcjonalnych. Pokój pod dawnym tarasem, wcześniej przejściowy, stał się dostępny bezpośrednio z holu. Z kolei na piętrze powiększono sypialnię główną, a dotychczasową małą łazienkę przekształcono w nowoczesny salon kąpielowy z wolnostojącą wanną, prysznicem bez brodzika i odpływem liniowym.
Materiałowa konsekwencja: Wariant ostateczny
Po analizie kilku wersji materiałowych, ostatecznie postawiono na monochromatyczną bazę ocieploną orzechowym drewnem. Autor wyraźnie oddzielił nową tkankę od starej:
- Część dobudowana: Obłożona płytą włóknocementową w kolorze srebrno-szarym o strukturze szczotkowanej (przypominającej beton), zestawioną ze srebrną stolarką.
- Część istniejąca: Wykończona białym tynkiem z czarnymi akcentami w formie gzymsów i cokołów. Czarny kolor pojawia się również w obróbkach blacharskich, ślusarce oraz na betonowych płytach tarasowych.
- Strefa tarasowa: Wyodrębniona za pomocą elastycznych desek drewnopodobnych w kolorze orzecha (jasne wenge), uzupełniona szklanymi balustradami oraz indywidualnym, częściowo ażurowym zadaszeniem.
Inteligentne doświetlenie i ergonomia
Warto zwrócić uwagę na rygorystyczne podejście do stolarki. Wysokości okien, parapetów i nadproży zostały dopasowane do funkcji pomieszczeń oraz planowanego układu mebli. Zróżnicowanie typów szklenia – od stałych witryn FIX, przez okna weneckie, aż po portfenetry – sprawiło, że każde pomieszczenie, łącznie z WC, zyskało dostęp do światła dziennego. Rozmieszczenie okien uwzględnia strony świata, kierując największe przeszklenia na ogród i wejście.
Podsumowanie
Projekt ze Skierniewic to dowód na to, że „kostka” może stać się nowoczesną, minimalistyczną bryłą o wysokim standardzie. Poprawa układu komunikacyjnego i powiększenie strefy dziennej przy zachowaniu struktury dachu to rozwiązanie praktyczne i ekonomicznie uzasadnione. Efektem jest budynek o reprezentacyjnym charakterze, który całkowicie odcina się od standardów budownictwa z okresu PRL.






